- Będę tu mieszkać do końca swojego życia! Nie ma bata!
- Hah. Tsa, jasne
-No taaak!
-Dobra, dobra chodźcie ogarnąć rzeczy, a potem do MSC na...
- SZEJKA 1D!!! - Nie dały dokończyć przyjaciółce
- No tak.
*2 godz. później*
- Możemy iść ?!
- Czekaj! Zaraz będzie LWWY!
- Oo, dobra!
- AND LIVE WHILE WE'RE YOOOOOOUNG!
-Dobra, chodźcie
*W MSC*
- Poproszę 3 szejki 1D
-Ey! Paaaatrz!
-Co?
- Telewizor!
- O! O! Może pani głośniej?
- Oczywiście.
- Chodźcie do stołu.
-M.. M.. Mary, ppatrz, to to ONI (O.o)
-Gdzie?!
- Ahahah, w dupie!
- No, bardzo śmieszne
- Nooo.
- MARY! PATRZ! TO ONI!
- Tak, nie dam się nabrać
- JA MÓWIĘ POWAŻNIE!
- Noo, ona nie kłamie, serio
- O...
- Harry! Tutaj!
- Cześć, ja jestem Sasha, to jest Mary, a to Olivia.
- A wy chyba wiecie kim jesteśmy.
- Boże, cóż za skromność...
- Zamknij mordę!
- Więc, co u was? Jak kariera?
- Hm, niedługo będzie nowy album, więc jesteśmy zadowoleni.
- Tak, wiemy, jesteśmy waszymi fankami.
- Naprawdę? Nie zauważyłem twojej bluzki. Haha.
- Hahaha, jak to możliwe?
- No cóż, byłem zauroczony twoimi oczami... Ups!
*S. się rumieni*
- Przepraszam, nie powinienem tego mówić
- Nic się nie stało, i dziękuję
*daje buzi w policzek*
- UUUUU! - Louis
- LOUIS! - krzyknęli oboje
- No cooo?
- Nic, nic.
- Dobra, gadki szmatki, ale my musimy lecieć.
- Szkoda. Może dacie się zaprosić dzisiaj wieczorem na imprezkę?
- Pewnie. Tylko... dużo osób będzie?
- Nie, tylko my i wy, więc?
- No to do zobaczenia wieczorem
- Paa
- Jezu! Dziewczyno! Świetna jesteś! Zero emocji, zero pisku, bardzo dobrze!
- Sasha! Czekaj!
- Co?
- SASHA!
- Haha, co Harry?
- Może dasz mi swój numer?
- Pewnie.
- Dzięki, to do zobaczenia na imprezie!
- Do zobaczenia,
- TROOOOLL! Harry Styles w tym momencie poprosił cię o numer, a ty zero emocji ?!
- Spokojnie. Staram się traktować go normalnie, żeby nie poczuł, że jestem jakaś psychiczna!
- Ok, ok. Chodźcie kupić jakieś sukienki na imprezę!
*godzina później*
-Nic dla mnie nie ma! - Narzekała Sasha
- O Boże...
- Sasha! Zobacz! A ta?
- Jest idealna! Wprost dla ciebie!
- Noo, jest śliczna!
- I nie droga!
- Kupuj ją!
- Dobra, kupię.
- Dobrze, a tak będzie wyglądała moja (Olivii)
- A tak moja (Mary)
- Śliczne!
- No wiem. - Mary.
- Skromność. Haha
- Taa.
- Dobra, a teraz buty!
(Sashy)
(Olivii)
(Mary)
-Hmm.. fajne, fajne, Mary, nie wiedziałam, że ty nosisz szpilki!
- Widzisz...
- Dobra, za 2 godziny jest impreza, lecimy!
*1,5 godz. później*
-Szybkooo! Za pół godziny impreza!
-A wiesz w ogóle gdzie oni mieszkają?
-Tak, Hazza napisał mi w sms-ie
- Spoko.
- Dobra, chodźcie.
- Hej, jesteśmy.
-Wow, wyglądacie nieziemsko!
- Dziękuję.
- Wchodźcie, proszę.
- Cześć, może się czegoś napijecie? Drinka?
- Ja poproszę.
- Ja też.
-I ja.
-Dobra.
- DJ MALIK! Zapodaj wolnego!
- Jasne!
- Zatańczysz?
- Pewnie.
- Mogę prosić do tańca? - Niall
- Oczywiście. - Mary
-Zatańczymy młoda damo? - Lou
- Em... możemy - Olivia
- Sasha, ślicznie wyglądasz
- Dzięki. Naprawdę.
- Wiesz, Olivia, wydaje mi się, że ty chyba nas nie lubisz?
- Szczerze?
-No.
- Nienawidzę...
- Aha, to czemu tu jesteś?
- ALE... Wydajecie się być spoko, i jestem tutaj dlatego, bo nie chciałam sama w domu zostać, a po 2. to nie chcę ciągle uważać, że jesteście idiotami, bo tak nie jest.
- Mhm, dzięki.
- Nie ma za co.
*3 godz. później*
- Ale jestem zmęczona, zamówcie nam taxi
- O nie, nie ma mowy, nie będziecie same wracać do domu!
- Harry, przestań.
- Nie będziecie wracać same i koniec!
- Dobra, sorry.
- Sasha! Śpisz ze mną!...
- CO?! - All
- Dajcie mi dokończyć! Sasha ze mną, Mary z Niallem, Olivia chyba z Lou.
- Chyba z Lou?! Nie chyba tylko na pewno !
- Dobra, Louis, mogę spać na kanapie.
- Nie ma mowy!
- No okej.
- WIĘC DOBRANOC DROGIE DZIECI, A TY HARRY PAMIĘTAJ O TYM, ŻE JA JESZCZE NIE CHCĘ ZOSTAĆ WUJKIEM!
- Ej, dobra!
- Mogę jakąś koszulkę, albo bluzę?
- Tak, może fioletową...
- Jacka Wills'a?
- Hahaha. Tak, czyli, że chcesz?
- Mogę chcieć.
- Dobra, łazienka jest tam, idź się przebierz, zmyj makijaż i w ogóle.
- Już jestem.
- Ale ty masz świetną figurę O.o
- Przestań. Wcale nie.
- Wcale, że tak!
- Nie.
- Tak.
- Nie.
- Tak.
- Nie.
- Tak i koniec!
- Niech ci będzie...
- Dobranoc w takim razie.
- Dobranoc.
Zanim jeszcze zasnęła, poczuła, że Harry zaczyna całować ją po szyi i odkrywać ją z bluzy (XD)
- Em, Harry...
- Tak?
- Że tak spytam, co ty robisz?
- Nic, nic
- Czyżby?
- Tak.
- Więc dobranoc.
-Dobranoc.
- Harry!
- No dobra.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Więc tak: Rozdział jest dłuuuugi, mogę to nazwać bonusem.
A rozdział jest dziś dlatego, bo jutro idę z przyjaciółką do kina, więc czasu nie bd miała.
Mam nadzieję, że się podoba (jeżeli ktokolwiek go czyta)
I chyba dodam zakładkę "co czytam".






FAJNE, FAJNE, ZAJEBISTE *-*
OdpowiedzUsuńDzięks ziom ;D
UsuńDzięks ziom :D
Usuń